Masz ugotowane ziemniaki i dość zwykłego puree? Zrób z nich zapiekankę. Rozgnieć je, dodaj masło, czosnek, jogurt roztrzepany z jajkami i starty cheddar, a potem wstaw na 35–40 minut do piekarnika nagrzanego do 200°C. Wierzch się rumieni, środek zostaje kremowy, a na koniec wlewasz na wierzch masło z papryką.
Co zmienić w zwykłym puree, zanim trafi do piekarnika
Bazą są ziemniaki mączyste, typu C albo BC. Po ugotowaniu łatwo się rozpadają i dobrze przyjmują masło, jogurt i ser. Obrane kawałki mniej więcej równej wielkości zalewam zimną, lekko osoloną wodą. Gotuję je 15–20 minut od zagotowania, aż widelec wchodzi bez oporu.
Pierwsza zmiana wobec codziennego puree to odparowanie. Po odcedzeniu zostawiam ziemniaki na chwilę w gorącym garnku. Nadmiar wody ucieka z parą, dzięki czemu masa nie robi się rzadka i lepiej trzyma się w naczyniu.
Druga zmiana to tłuczek albo praska zamiast blendera. Po zmiksowaniu ziemniaki robią się kleiste i ciągnące. Ręczne ugniatanie daje gładką masę bez dużych grudek, która wciąż jest puszysta.
Do gorących ziemniaków wrzucam 85 g masła i mieszam, aż całkiem się rozpuści. Potem dodaję czosnek przeciśnięty przez praskę.
Dlaczego jajka z jogurtem dodaje się dopiero na końcu?
Kolejność ma tu znaczenie. Ziemniaki po dodaniu masła i czosnku najpierw odpoczywają kilka minut, żeby trochę przestygły. Jajka wlane do parujących ziemniaków mogłyby się ściąć w grudki.
W osobnej misce roztrzepuję jajka z 250 ml pełnotłustego jogurtu naturalnego. Mieszankę wlewam do ziemniaków stopniowo i cały czas mieszam, więc wszystko łączy się równo. Starty cheddar wsypuję dopiero wtedy.
Z solą trzeba uważać, bo masło i ser już ją wnoszą. Najpierw doprawiam pieprzem i próbuję, a sól dosypuję tylko wtedy, gdy naprawdę jej brakuje. Jeśli wolisz bardziej zwartą masę, sięgnij po gęsty jogurt grecki. Cheddara zastąpi gouda albo ser edamski.
Zapiekanie w 200°C daje złoty wierzch
Piekarnik nastawiam na 200°C z grzaniem góra-dół. Średnie naczynie żaroodporne smaruję 15 g masła i przekładam do niego masę. Wierzchu nie wygładzam, tylko łyżką robię nierówne górki i bruzdy. Przekonałam się, że to właśnie wystające fragmenty najładniej się przyrumieniają.
Po 35–40 minutach wierzch jest złoty, a środek zwarty, ale wciąż kremowy. Po wyjęciu zapiekanka odpoczywa 5 minut, dzięki czemu łatwiej ją nakładać. Cały przepis razem z gotowaniem ziemniaków zajmuje 70–85 minut i wystarcza na 6–8 porcji.
Takie puree pasuje do pieczonego kurczaka, indyka i duszonej wołowiny. Z sałatką z pomidorów, ogórków i czerwonej cebuli może też być samodzielnym daniem. Resztki trzymam w lodówce najwyżej 2–3 dni i odgrzewam w piekarniku albo w mikrofalówce.
Masło z papryką i co zamiast pul biber
Ostatni krok najbardziej zmienia smak. W małym rondelku na słabym ogniu rozpuszczam 30 g masła. Wsypuję łyżeczkę pul biber, czyli tureckiej papryki w płatkach, i mieszam przez kilkanaście sekund. Gdy masło zrobi się czerwone, zdejmuję rondelek z ognia i od razu polewam nim ciepłe puree.
Pul biber nie każdy ma w domu, ale zamiennik zwykle stoi w szafce z przyprawami:
- płatki słodkiej papryki z niewielkim dodatkiem chili,
- szczypta papryki wędzonej, która da lekko dymny aromat.
Pilnuj przy tym ostrości. Paprykowe masło ma podkreślić ziemniaki i ser, a nie je zagłuszyć, więc chili dodawaj oszczędnie.
