Gotujesz brukselkę, a przy stole wszyscy się krzywią, bo jest gorzka? Ja robię tak: gotuję ją w osolonej wodzie z odrobiną cukru, a w trakcie gotowania wylewam połowę wody i dolewam świeżej. Gorycz znika, a kapustki zostają ładnie zielone.
Skąd się bierze gorycz w brukselce?
Świeża brukselka zawiera związki chemiczne, które dają jej gorzki smak. Przez nie wiele osób skreśla te małe kapustki po pierwszym kęsie i potem latami omija je w warzywniaku.
Ja też długo podawałam brukselkę tylko dlatego, że wypadało zjeść coś zielonego. Zmieniło się to dopiero wtedy, gdy przestałam traktować gorycz jak cechę warzywa, z którą trzeba się pogodzić. To kwestia sposobu gotowania, a nie samej brukselki.
Gotowanie z wymianą wody krok po kroku
Cała metoda opiera się na dwóch rzeczach: dobrze doprawionej wodzie i wymianie jej części w trakcie gotowania. Nie potrzebujesz żadnych dodatkowych sprzętów, wystarczy garnek i czajnik.
- Oczyść brukselkę z pożółkłych zewnętrznych liści i opłucz ją pod bieżącą wodą.
- Zagotuj wodę w garnku, posól ją i dosyp odrobinę cukru. Cukier nie ma osłodzić warzywa, tylko złagodzić jego smak.
- Wrzuć kapustki do wrzątku i gotuj.
- W trakcie gotowania odlej połowę wody i uzupełnij ją świeżą. Dolewam gorącą wodę z czajnika, żeby garnek nie przestał wrzeć.
- Gotuj brukselkę do miękkości i odcedź.
Sól i cukier robią tu więcej, niż się wydaje. Poza tym, że pomagają pozbyć się goryczy, sprawiają też, że brukselka zachowuje intensywny zielony kolor, a nie szarzeje na talerzu.
Jeśli brukselka ma później trafić do piekarnika albo na patelnię, gotuję ją krócej, tylko lekko. Resztę drogi do miękkości przejdzie podczas zapiekania lub duszenia.
Brukselka na zapas trafia do zamrażarki
Drugi sposób przydaje się, gdy kupię więcej brukselki, niż zdążę zjeść. Zamiast trzymać ją w lodówce, aż zacznie żółknąć, wkładam ją do zamrażarki.
Zamrożenie samo w sobie rozwiązuje problem goryczy. Po rozmrożeniu brukselka nie ma już gorzkiej nuty, więc nadaje się od razu do dalszego gotowania, duszenia czy zapiekanki. To wygodne jesienią, kiedy kapustki są łatwo dostępne i można zrobić zapas na kilka obiadów.
Trzy jesienne sposoby na podanie
Łagodna brukselka przestaje być karą dla domowników i zaczyna pasować do zwykłych, sycących obiadów. Te trzy podania wracają u mnie najczęściej.
- Z boczkiem i makaronem. Smażona brukselka z boczkiem w towarzystwie makaronu to sycący jesienny obiad.
- Duszona z kurczakiem. Kurczaka kroję w kostkę i duszę na patelni razem z brukselką. Na koniec zagęszczam sos odrobiną mąki i śmietany.
- Zapiekanka makaronowa. Do ugotowanego makaronu dodaję lekko podgotowaną brukselkę, marchew i podsmażony boczek. Zalewam całość sosem na bazie śmietany, posypuję startym serem i zapiekam w piekarniku.
W każdym z tych dań wcześniejsze pozbycie się goryczy ma znaczenie. Boczek, śmietana i ser trochę ją przykryją, ale nie zamaskują całkiem. Brukselka ugotowana z wymianą wody smakuje w nich łagodnie i nie dominuje nad resztą talerza.
